W pierwszych w tym sezonie derbach Dolnego Śląska w Superlidze piłkarzy ręcznych Zagłębie Lubin uległo w 3. kolejce na własnym parkiecie ekipie KGHM-u Chrobrego Głogów 27:37. Najwięcej bramek dla gospodarzy – 9 – uzyskał Jakub Moryń; dla Chrobrego 8 goli zdobył Paweł Paterek.
Jak na derby przystało, od początku na parkiecie nie brakowało determinacji i zaangażowania z obu stron. Zarówno dla miejscowych jak i dla gości nie było straconych piłek. Zagłębie, które przegrywało 1:2, rzuciło cztery bramki z rzędu i na tablicy wyników mieliśmy 5:2. Rezultat po stronie gospodarzy mógł być jeszcze bardziej korzystny, jednak w sytuacjach sam na sam lubinianom często brakowało zimnej krwi i skuteczności.
To, czego nie wykorzystali gospodarze, padło łupem głogowian. Kilka minut później był już remis po 7. Od tego momentu na parkiecie hali RCS w Lubinie nadal trwała wymiana ciosów z nieznaczną przewagą Miedziowych. W 22. minucie Zagłębie odzyskało trzybramkowe prowadzenie z początku spotkania – 13:10, ale znów powtórzył się scenariusz, w którym w kilka minut goście z Głogowa odrobili straty. Mało tego, jeszcze przed przerwą KGHM Chrobry wyszedł na skromne, 1-bramkowe prowadzenie.
Od początku drugiej połowy zaczęła się zwiększać dominacja przyjezdnych. Głogowianie szybko dorzucili dwie bramki i ich przewaga wzrosła do trzech trafień. Zagłębie walczyło i powoli odrabiało straty, jednak to KGHM Chrobry miał więcej argumentów po swojej stronie. W 48. minucie było 24:30 i to goście byli dużo bliżej prestiżowego zwycięstwa. Podopieczni trenera Vitalija Nata nakręcali się z każdą kolejną akcją. Lubinianie starali się jak mogli, ale na ich drodze stawała mocna defensywa głogowian, a także niezawodny w derbowych starciach bramkarz KGHM Chrobrego, Rafał Stachera. Cztery minuty przed końcem przewaga gości wynosiła aż 10 bramek….
Więcej na ten temat