Wrocławska straż miejska sprawdza punkty, w których sprzedawane są żywe ryby. Kontrole dotyczą m.in przechowywania karpi.
Jak mówi Waldemar Forysiak z wrocławskiej straży miejskiej, sprawdzane jest także w jaki sposób ryby są transportowane do domów klientów. – Należy to robić w taki sposób, żeby ryba miała naturalną pozycję ciała, nie dotykała toreb foliowych. Jest to zabronione, ryba się wtedy dusi. Są specjalne siatki – tłumaczy.
Amatorów kupowania żywego karpia, przynajmniej we Wrocławiu, nie brakuje. – Nie wierzę tym zapakowanym filetom, że to jest świeże. Chcemy obejrzeć rybkę, wybrać ją, jeżeli jest ładna wrzucamy ją do wanny, ona sobie dzień popływa, oczyści się i dopiero wtedy ją oprawiamy – mówią kupujący
Jeżeli jesteśmy świadkami niewłaściwego traktowania czy uśmiercania karpi, wrocławska straż miejska prosi o kontakt. Niewłaściwe traktowanie ryb traktowane jest, jak znęcanie się nad zwierzętami i grozi za to nawet kara więzienia.
Więcej na ten temat