Stracić dziecko z oczu na kilka sekund – to zdarza się nawet najbardziej uważnym rodzicom. Jak podkreślają specjaliści, ważne, by zachować wtedy zimną krew i niezwłocznie rozpocząć poszukiwania.
Maciej Zygmunt, kiedyś policjant, dziś – detektyw, radzi, by nie tylko wołać dziecko po imieniu, ale podać też jeden-dwa szczegóły – na przykład kolor spodenek i koszulki – które pozwolą na szybką identyfikację dziecka w tłumie. – Mam też ważną prośbę do wszystkich rodziców – dodaje Maciej Zygmunt:
Specjaliści uczulają – jeszcze przed wyjazdem nauczmy – nawet dwu czy trzyletnie maluchy – jak mają na imię i nazwisko oraz gdzie mieszkają.
Starszaki powinny wiedzieć jeszcze więcej:
POSŁUCHAJ CAŁEGO PROGRAMU: