W meczu 29. kolejki Śląsk Wrocław na wyjeździe wygrał z Wartą Poznań 3:2.
W pierwszej połowie poza pierwszymi minutami to piłkarze Jacka Magiery prezentowali się lepiej niż gospodarze. Liczby mówią same za siebie – wrocławianie wykonywali aż osiem rzutów różnych (przy trzech Warty) i oddali siedem strzałów na bramkę (poznaniacy tylko dwa). To jednak „zieloni” schodzili do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu. Warciarze najwyraźniej pozazdrościli Stali Mielec sposobu, w jaki ograli przed tygodniem Lecha Poznań. Jan Grzesik daleko wrzucił piłkę w pole karne, a występujący dopiero po raz drugi w ekstraklasie Maik Nawrocki idealnie głową skierował piłkę przy samym słupku.
Wrocławianie w drugim kwadransie mieli przygniatającą przewagę i momentami zamykali poznaniaków na ich własnej połowie. Dużo pracy miał bramkarz Adrian Lis, który w efektownym stylu obronił strzał Erika Exposito. Chwilę później, po zawahaniu defensywy Warty, Waldemar Sobota znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Lis wyszedł daleko z bramki i zdążył zablokować uderzenie rywala.
Dobrą okazję na otwarcie wyniku miał także Dino Stiglec, który z ostrego kąta próbował pokonać Lisa, ten jednak wyczuł intencje Chorwata i sparował strzał na rzut różny. Śląsk egzekwował korner za kornerem, próbował różnych rozwiązań, ale też nie stwarzał większego zagrożenia z tego stałego fragmentu gry.
Poznaniakom udało się przetrwać napór przeciwnika i jeszcze przed zdobyciem bramki mieli kilka niezłych okazji. Po podaniu Jakuba Kuzdry, Mateusz Kuzimski wymanewrował obronę Śląska, ale jego dogranie wzdłuż bramki nie trafiło do adresata.
Po zmianie stron zespół ze…
Więcej na ten temat