Wrocławscy piłkarze pokonali Widzew Łódź 2:0 i wracają do stolicy Dolnego Śląska z trzema punktami. Bramki dla zespołu Jacka Magiery zdobyli Matias Nahuel oraz Aleksander Paluszek.
Do piątkowego starcia Śląsk przystępował z czterema punktami na koncie. Co prawda, WKS zajmował w tabeli 15. pozycję, ale był opromieniony świetnym występem z Lechem Poznań. Wrocławianie w przekonującym stylu pokonali zespół ze stolicy Wielkopolski 3:1. Wyżej, bo na 9. miejscu, znajdowali się łodzianie. Ekipa Janusza Niedźwiedzia zgromadziła w pierwszych pięciu spotkaniach siedem punktów i świetnie prezentowała się przede wszystkim w starciach domowych. Widzew u siebie nie stracił choćby punktu.
Trener Jacek Magiera zdecydował się na jedną zmianę w porównaniu ze spotkaniem z Lechem. W wyjściowej jedenastce pojawił się dobrze prezentujący się ostatnio Michał Rzuchowski, który zastąpił Patricka Olsena.
Na samym początku spotkania obie drużyny mocno walczyły o środek pola. W 4. minucie pierwszą ładną akcję przeprowadzili zawodnicy Ślaska. Erik Exposito doszedł do podania po lewej stronie boiska i zagrał tuż przed pole karne. Do piłki dopadł Petr Schwarz, ale po strzale powędrowała ona obok lewego słupka bramki strzeżonej przez Henricha Ravasa.
Osiem minut później wrocławianie cieszyli się z bramki. Kapitalnym podaniem omijającym drugą linię popisał się Aleks Petkov. Bułgar wypatrzył Matiasa Nahuela Leivę i wypuścił go na sytuację sam na sam. Hiszpan pewnym strzałem tuż przy słupku pokonał Ravasa i wyprowadził WKS na prowadzenie.
Łodzianie odpowiedzieli groźnym atakiem w 17. minucie. Dośrodkowanie Antoniego Klimka dobrze zamykał Bartłomiej Pawłowski. Uderzył jednak ponad poprzeczką bramki Rafała Leszczyńskiego.
W 25. minucie znów gorąco…
Więcej na ten temat