Prasa muzyczna określa ją mianem wokalistki i multiinstrumentalistki. Zdecydowanie lepiej – zresztą sama o sobie myśli w tej kategorii – Julia Holter odnajduje się w roli kompozytorki.
I bynajmniej nie jest to wynikiem tego, że ostatnimi czasy stworzyła ścieżkę dźwiękową do „Męczeństwa Joanny d’Arc” Carla Theodora Dreyera, ani tego, że muzyka jej autorstwa zaistniała w formie opery. Od lat jej albumy niezmiennie powstają wg tego samego schematu: solowe, naturalnie rozwijające się improwizacje (Holter posługuje się całym spektrum instrumentów klawiszowych), dają początek wielowątkowym, rozpisanym na wiele instrumentów 'piosenkom’. Jeśli dodamy do nich sekcję dętą, smyczkową czy instrumenty ludowe – całość przykuwa uwagę oryginalnością, ale i wrodzoną dla sztuki Holter melodyjnością.
Na wydanym w miniony piątek „Aviary” artystka sięgnęła po dudy, odkryła w sobie pasję do mediewistyki przy okazji zagłębiając się też w opowiadania Etel Adnan, amerykańskiej pisarki o libańskich korzeniach, które okazały się dla niej dopełnieniem średniowiecznej symboliki. Sprawdzimy więc, co przyniosła ta fascynacja „ciemnymi wiekami”?
Nie Było Grane czyli sludge, doom, indie, shoegaze, alternatywa, eksperymenty i proste piosenki – Radio Wrocław Kultura, środy 21.00 – 23.00 (powtórka w sobotę od 17.00)!
Pojawi się też Caroline Landahl, wokalistka szwedzkiego Hater, która nie tylko pisze zgrabne piosenki, ale i łączy ją coś z w/w artystką. „Siesta” Szwedów to typowo jesienny, nieśpieszny rock z nutą noir, którą przełamiemy najnowszą muzyką Kristin Hersh. Niegdyś związana z 4AD, na wydanym właśnie „Possible Dust Clouds” mocny, zachrypnięty, zawadiacki wokal nieoczekiwanie wsparła drapieżniejszą muzyką. Momentami (jak słychać)…
Więcej na ten temat