Bramki dla Miedzi zdobyli Mateusz Szczepaniak i Fabian Piasecki.
Zespół Miedzi po porażkach z Legią Warszawa i Lechem Poznań w kolejnym spotkaniu o punkty podejmował wicelidera tabeli – Piasta Gliwice.
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 5. minucie po błędzie Alensadara Sedlara i Jakuba Czerwińskiego Mateusz Szczepaniak pięknym strzałem dał Miedzi prowadzenie. Zespół z Legnicy osiągnął przewagę, ale drużyna Waldemara Fornalika nie zamierzała rezygnować z doprowadzeniem do remisu.
Ta sztuka udała się w 18. minucie. Po dośrodkowaniu Gerarda Badii precyzyjnym strzałem głową popisał się Michal Papadopulos i było 1:1. Obraz gry uległ zmianie. Stroną przeważającą byli piłkarze Piasta, a Miedź nie potrafiła wrócić do dobrej dyspozycji z początku spotkania. Dodatkowo murawę opuścił kontuzjowany Paweł Zieliński, a jego miejsce zajął Grzegorz Bartczak.
Kolejne fragmenty gry nie przyniosły większych emocji. Wreszcie w 38. minucie po kapitalnej akcji Jorge Felixa piłka trafiła do Mateusza Maka. Ten uderzył z kilku metrów, ale trafił wprost w Łukasza Sapelę. Bramkarz Miedzi nie miał już tyle szczęścia trzy minuty później. Minął się z piłką po dośrodkowaniu Mikkela Kirkeskova i zaskoczony Artur Pikk trafił do własnej bramki.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Miedź zdążyła doprowadzić do remisu. Podawał Henrik Ojamaa, piłka nieco przypadkowo trafiła do Fabiana Piaseckiego, a ten mocnym strzałem wyrównał na 2:2.
Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy szansę miał Piast. W pobliżu pola karnego faulowany był Mak, ale Badia źle dośrodkował z rzutu wolnego. Goście zaatakowali, ale na…
Więcej na ten temat