Żużlowiec z Wrocławia zajął trzecie miejsce w czwartej rundzie Indywidualnych Mistrzostw Świata. Zawody na torze w Hallstavik wygrał Rosjanin Emil Sajfutdinow.
Janowski, który rok temu wygrał turniej na tym obiekcie, był tym razem najlepszym z czwórki reprezentantów Polski. Na bardzo trudnym do ścigania torze zupełnie nie radził sobie triumfator niedawnej GP Czech Janusz Kołodziej. Lepiej radził sobie współlider klasyfikacji generalnej cyklu przed tymi zawodami Patryk Dudek, ale jego także zabrakło w półfinale.
Kapitan Betardu Sparty Wrocław jako jedyny z biało-czerwonych zdołał odnieść zwycięstwo w fazie zasadniczej zawodów i z 9 punktami zajął 5. miejsce. Oprócz niego do półfinału awansował także Bartosz Zmarzlik, który w tej części rywalizacji zgromadził o punkt mniej. Żużlowiec z Gorzowa zakończył występ w Hallstavik po pierwszym półfinale, w którym musiał startować z fatalnego tego dnia czwartego pola. Maciej Janowski w drugim półfinale miał większy wybór i uniknął startu spod bandy. Wrocławianin w powtarzanym po upadku Nielsa Kristiana Iversena biegu świetnie ruszył spod taśmy z drugiego pola i nie dał się już na dystansie doścignąć rywalom.
W finale popularny Magic wybrał najbardziej wewnętrzne pole, ale tym razem nie udało mu się tak błyskawicznie wyjść ze startu. Wrocławianina objechali po zewnętrznej najszybsi zawodnicy w części zasadniczej zawodów Rosjanin Emil Sajfutdinow oraz Słowak Martin Vaculik. Taka też była końcowa kolejność na podium GP Szwecji. Tuż za Janowskim do mety dojechał jego klubowy kolega z Betardu Sparty Australijczyk Max Fricke, dla którego był to pierwszy występ w w finale zawodów cyklu Grand Prix.
W klasyfikacji generalnej MŚ Sajfutdinow zrównał się z…
Więcej na ten temat