W meczu otwierającym 8. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy zespół z Lubina pokonał u siebie drużynę z Wrocławia aż 4:0.
Zagłębie po porażce z Miedzią Legnica (0:2) dwa tygodnie temu w derbach zrehabilitowało się i w kolejnym pojedynku derbowym z Śląskiem Wrocław wygrało 4:0. Gospodarzom w dużej mierze pomogli rywale – dwa gole padły po błędach bramkarza Jakuba Słowika, jedno trafienie dołożył samobójczym strzałem Marcin Robak i na dodatek ponad pół godziny goście grali w dziesiątkę po czerwonej kartce. Dla „Wojskowych” był to siódmy mecz bez wygranej.Oba zespoły starały się grać ofensywnie, ale gra toczyła się głównie w środku pola. Nie brakowało walki, ale brakowało sytuacji podbramkowych. Nieco płynniej wyglądała gra Śląska i to wrocławianie pierwsi zagrozili bramce rywali. Po kontrataku w idealnej sytuacji znalazł się Robert Pich, ale ofiarnym wślizgiem Sasa Balic zdołał zablokować strzał pomocnika gości.Na kolejną sytuację bramkową kibice musieli poczekać dobre kilkanaście minut i ponownie była to szansa dla przyjezdnych. Marcin Robak zbiegł do środka boiska i uderzył sprzed pola karnego. Na mokrej murawie piłka nabrała poślizgu i Dominik Hładun nie bez problemu sparował ją na rzut rożny.Zagłębie największe zagrożenie stwarzało po stałych fragmentach gry i kontratakach. I właśnie po jednym ze stałych fragmentów gry wyszli na prowadzenie. Filip Starzyński mocno podkręcił piłkę z rzutu rożnego, Słowik najpierw chciał wyjść do dośrodkowania, później się zaczął cofać, aż się poślizgnął i futbolówka wylądowała w siatce.Stracony gol podciął skrzydła Śląskowi i Zagłębie mocniej przycisnęło. Kiedy wrocławianie opanowali sytuację i wydawało się, że w pierwszej…
Więcej na ten temat