Wrocławianin wygrał z rozstawionym z numerem 32. serbskim tenisistą Dusanem Lajovicem 6:3, 4:6, 6:4 i 6:4 na otwarcie w wielkoszlemowego turnieju w Londynie. Kolejnym rywalem Polaka będzie Argentyńczyk Leonardo Mayer.
Jedyne wcześniejsze spotkanie Hurkacza i Lajovica – w październiku w kwalifikacjach imprezy ATP w Szanghaju – zostało przerwane z powodu kreczu Serba. Tym razem pojedynek został dokończony, a z awansu ponownie cieszył się 48. na światowej liście wrocławianin.
Nie ukrywa on, że ceni sobie rady deblisty Łukasza Kubota. Lubinianin w przeszłości łączył starty w grze podwójnej z singlem. W 2014 roku – właśnie w Wimbledonie – trafił w drugiej rundzie na Lajovica i pokonał go w czterech setach. W poniedziałek 22-letni Hurkacz powtórzył wyczyn starszego rodaka, tyle że w pierwszej rundzie.
W secie otwarcia wyraźnie pomógł sobie serwisem – posłał pięć asów. Rywal nie zanotował zaś żadnego. Przełamanie na wagę wygrania tej odsłony zanotował w drugim gemie. Starszy o siedem lat zawodnik z Bałkanów nie zamierzał się jednak szybko poddawać. Obronił wszystkie pięć „break pointów” w drugiej partii, a sam na koniec zwyciężył w gemie serwisowym Polaka do zera.
W następnym secie znów wrocławianin stwarzał sobie szanse na przełamanie, ale początkowo ich nie wykorzystywał. Dopiął swego przy stanie 3:3. Kolejne dwie szanse nie tylko na przełamanie, ale także na wygranie tej odsłony miał w dziewiątym gemie, ale w obu wybronił się Lajovic. W następnym Polak nie ryzykował już i nie stracił punktu.
Zawodnicy stoczyli długą walkę w drugim gemie czwartego seta. Tym razem to wrocławianin był w opałach, ale wybronił się przy wszystkich sześciu „break pointach”, wychodząc ze stanu 0:40. Przełamanie, które dało mu zwycięstwo w tej partii, zanotował w dziewiątym…
Więcej na ten temat