Śląsk Wrocław zremisował z Cracovią 1:1 w meczu 16. kolejki piłkarskiej ekstraklasy.
Przed spotkaniem Tadeusz Pawłowski dokonał jednej, istotnej zmiany. W bramce Wojskowych wystąpił Jakub Wrąbel, w miejsce kontuzjowanego Jakuba Słowika.
Od początku obie drużyny postawiły na silny, fizyczny futbol. Fauli nie brakowało, brakowało za to dokładnych podań i akcji. Jako pierwszy postanowił zaatakować Śląsk. Spróbował Marcin Robak, ale niecelnie. Potem lepiej przymierzył Michał Chrapek, ale świetnie w bramce zachował się Michal Pesković.
Wrocławianie oddali inicjatywę, ale wciąż byli groźniejsi. Po rzucie rożnym próbował Robert Pich, ale Słowak uderzał niecelnie, chwilę później najlepiej w zamieszaniu pod bramką odnalazł się Arkadiusz Piech, ale znów górą w starciu był Pesković.
W 39. minucie piłka po raz pierwszy wpadła do bramki Cracovii. Łukasz Broź dograł piłkę z prawej strony boiska, a w polu karnym bez problemu uderzył Marcin Robak. Doświadczony napastnik był jednak na pozycji spalonej.
Co nie udało się wtedy, udało się w ostatniej minucie pierwszej połowy. Najpierw przymierzył Dorde Cotra, ale Serb trafił w poprzeczkę. Sekundy potem Broź ponownie dograł w pole karne, Marcin Robak odwrócił uwagę obrońców, a niepilnowany Pich pewnie umieścił piłkę w bramce.
W drugiej odsłonie Śląsk wciąż starał się grać rozsądnie. W 50 minucie boisko z urazem opuścił Michał Chrapek. Co rusz wrocławianie zapuszczali się w okolice bramki Cracovii. Szczególnie groźny był Robak, w jednej z akcji napastnik Wojskowych przewrócił się w polu karnym i domagał się rzutu karnego. Sędzia spotkania, po wideoweryfikacji, postanowił nie dyktować…
Więcej na ten temat