W 33. kolejce grupy spadkowej piłkarskiej ekstraklasy KGHM Zagłębie po dwóch filmowych trafieniach Jewgienija Baszkirowa pokonało Koronę Kielce 2:1, odnosząc dwunaste zwycięstwo w sezonie. Jedyną bramkę dla gości, po kapitalnie wykonanym rzucie wolnym, zdobył Petteri Forsell.
Przez pierwsze 20 minut na boisku nie działo się praktycznie nic ciekawego. Z rzutu wolnego ładnie uderzył Petteri Forsell, kiedy z wysokości trybun nawet wydawało się, że piłka wpadła do siatki, ale to było wszystko. Korona starała się atakować, a Zagłębie bez problemów rozbijało jej akcje i kontrowało, ale z tego też nic nie wynikało.
Przy kolejnej próbie kontrataku Jewgienij Baszkirow próbował zagrać prostopadle w pole karne. Piłkę odbił jeden z zawodników Korony i ta ponownie trafiła pod nogi Rosjanina, który zdecydował się od razu na strzał i trafił idealnie pod poprzeczkę. Marek Kozioł był bez szans.
Gol niewiele zmienił w obrazie meczu. Różnica polegała jedynie na tym, że kontrataki Zagłębia były bardziej składne i w polu karnym gości co pewien czas było groźnie. Drugiego gola mogli zdobyć m.in. Słoweniec Damjan Bohar, a także Bartosz Białek, który w idealnej sytuacji trafił w bramkarza Korony.
Zagłębie kontrolowało spotkanie i wydawało się, że spokojnie utrzyma prowadzenie do przerwy. Ale goście mieli w swoich szeregach Forsella. W 45. min Fin uderzył z rzutu wolnego z około 30 metrów i trafił idealnie w samo okienko bramki Dominika Hładuna. To może być gol kolejki, a może nawet całego sezonu.
Po zmianie stron spotkanie się ożywiło głównie za sprawą Korony, która wyżej podeszłą pressingiem i częściej gościła pod bramką gospodarzy. Miała jednak problemy z wypracowaniem sytuacji bramkowej i zagrożenie stwarzała jedynie po uderzeniach z dystansu. Hładun nie bez problemów wybił piłkę po uderzeniach Ognjena Gnjatica i…
Więcej na ten temat