W swoim trzecim meczu Mistrzostw Europy Polacy pokonali Izrael 85:76. Dwa punkty, dwie asysty i zbiórka – to statystyki występu Aleksandra Dziewy ze Śląska Wrocław.
Pierwsze punkty zdobył Cel, a kolejne Balcerowski i zespół trenera Igora Milicica prowadził 6:5. Pod koszem punkty zdobywał Roman Sorkin, z dystansu Tamir Blatt, ale Polacy także odpowiadali akcjami za trzy punkty – trafili Sokołowski i Slaughter, co po wyrównanym początku dało prowadzenie 17:12.
Biało-czerwoni grali agresywnie w defensywie i dynamicznie w ataku. Punkty zdobywali też rezerwowi, których Milicic wprowadzał chętnie, często dokonując szybkich rotacji. Po dwóch wolnych Jarosława Zyskowskiego było 21:12. Pierwszy faul w tej kwarcie Polacy popełnili dopiero w 7. minucie (Sokołowski). Po rzucie Blatta tuż na początku drugiej kwarty Izrael niebezpiecznie zbliżył się i przegrywał tylko 21:23. Biało-czerwoni spokojnie przetrzymali napór i grając konsekwentnie w ataku i nadal dobrze i czysto w defensywie (pierwszy faul popełnił w tej części Cel cztery minuty przed końcem) powiększyli przewagę – w 15. minucie prowadzili 35:25.
W drugiej połowie gra biało-czerwonych wyglądała nadal solidnie. Co prawda rywale zmieniając się w obronie na zasłonach utrudniali rozgrywanie akcji, ale sposobu na zatrzymanie Slaughtera nie potrafili znaleźć.
A 35-letni Amerykanin, który w polskiej drużynie narodowej gra od 2015 roku trafiał raz za razem – w trzeciej kwarcie trzy razy zza linii 6,75 m. Równo z syreną kończącą atak za trzy rzucił także Cel i Polska prowadziła po raz pierwszy w spotkaniu różnicą 14 pkt 58:44, a następnie 61:47 i 63:49.
Pod bronionym koszem Balcerowski z długimi ramionami był skuteczną zaporą dla poczynań podkoszowych rywali,…
Więcej na ten temat