Zawodnicy dolnośląskiej grupy Greg Van Avermaet, Serge Pauwels oraz Simon Geschke brali udział w ucieczce dnia na pierwszym etapie Wielkiej Pętli rozgrywanym w Alpach. Pierwszy z nich został wybrany na najbardziej walecznego kolarza dnia, a drugi uplasował się w pierwszej dziesiątce.
Po starcie dochodziło do licznych ataków, m.in. w wykonaniu Joey’a Rosskopfa, Geschke i Pauwelsa, a ucieczka uformowała się po 45 kilometrach i liczyła 33 zawodników. Wśród nich byli Van Avermaet, Geschke oraz Pauwels. Mimo sporych rozmiarów, grupa ta dobrze ze sobą współpracowała i budowała przewagę. Na premii górskiej pierwszej kategorii, Col de Vars wynosiła ona blisko osiem minut.
Po wjeździe na finałowe 100 kilometrów, na atak zdecydował się Van Avermaet, a z nim zabrał się Julien Bernard (Trek- Segafredo). Dwójka ta oderwała się na dwie minuty od pierwszej grupy pościgowej i na blisko dziewięć minut od peletonu.
Van Avermaet jechał mocno na niezwykle wymagającym, 14-kilometrowym podjeździe kategorii HC, Col d’Izoard o średnim nachyleniu 7,3 procenta, ale ostatecznie stracił kontakt z Bernardem 4,5 kilometra przed szczytem. Natomiast inny z kolarzy CCC Team, Serge Pauwels utrzymywał się z najlepszymi góralami i za premią był jednym z dziewięciu prowadzących. Po kilkunastu kilometrach zjazdów do tej czołówki dojechało kilku zawodników, m.in. Van Avermaet oraz Geschke.
Na tym etapie rywalizacji z przodu jechało 16 kolarzy, a ekipa CCC Team miała w niej aż trzech przedstawicieli. Dzięki tej przewadze liczebnej zawodnicy w pomarańczowo-czarnych strojach mogli spróbować agresywnych ataków. 40 kilometrów przed metą, tuż przed rozpoczęciem ostatniej wspinaczki dnia, na kolejną przełęcz kategorii HC, Col du Galibier (23 kilometry długości o średnim nachyleniu 5,1 procenta), do przodu ruszył Van Avermaet z Pauwelsem na kole. Pierwszy z…
Więcej na ten temat