Obowiązek alimentacyjny, polegający na dostarczaniu środków utrzymania oraz ewentualnie środków wychowania członkom rodziny, w pierwszej kolejności obciąża krewnych w linii prostej – zstępni (potomkowie: dzieci, wnuki, prawnuki) są przed wstępnymi (przodkowie: rodzice, dziadkowie, pradziadkowie), i dopiero w przypadku braku najbliższej rodziny obowiązek alimentacyjny przejmuje rodzeństwo (zarówno rodzone, jak i przyrodnie). Dzieci, współmałżonek i dziadkowie: 5 grup, od których możesz domagać się alimentów>>
Zasadniczo alimentów od dalszych krewnych można się domagać dopiero wtedy, gdy nie udało się ich uzyskać od bliższych krewnych. Ponadto o alimenty może starać się tylko osoba cierpiąca niedostatek. Jednak zasady te nie obowiązują w stosunkach pomiędzy dziećmi a rodzicami.
Zgodnie z orzecznictwem sądowym, nadmierny uszczerbek mogą ponieść rodzice, jeśli dziecko, które ma już wyuczony zawód, chce kontynuować naukę na prywatnej uczelni. Jak orzekł SN w wyroku z 30 czerwca 1999 r. sygn. (akt III CKN 199/99), w takie sytuacji trzeba ocenić, czy sytuacja materialna rodziców pozwala na opłatę czesnego. Jednak zdobycie odpowiedniego wykształcenia nie
zawsze oznacza, że dziecko traci alimenty – jak orzekł SN (wyrok z 24
marca 2000 r., I CKN 1538/99), liczy się przede wszystkim chęć do nauki o
uzasadnienie w dotychczas osiąganych wynikach w nauce. Co więcej, SN
uznał, że nawet niskie dochody nie zwalniają rodziców z płacenia
alimentów – rodzice zmuszeni są dzielić się z dziećmi nawet bardzo
szczupłymi dochodami, chyba że są w ogóle pozbawieni takiej możliwości,
co może wymagać nawet poświęcenia części składników majątkowych. Czy alimenty w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych są sprawiedliwe? Tak, jeśli rodzica na nie stać>>
Tak więc pełnoletnie dziecko, które zdobyło wykształcenie umożliwiające podjęcie
pracy zawodowej nie traci automatycznie uprawnień do alimentów – jeżeli chce kontynuować naukę i znajduje to odzwierciedlenie w jego wynikach, rodzice muszą potomka utrzymywać. – Rodzice nie mogą zatem uchylić się od obowiązku alimentowania
studiującego dziecka przez powoływanie się na to, że mogłoby ono już
„utrzymać się samodzielnie”, gdyby podjęło pracę z chwilą osiągnięcia
średniego wykształcenia. Jedynie brak pozytywnych wyników w nauce
uzasadniałby ustanie obowiązku alimentacyjnego rodziców – tłumaczy doktor Olga Piaskowska.
Adwokat Marcin Śmiałek z Kancelarii Adwokackiej Marcin Śmiałek za przykład, kiedy dorosłe nie jest samodzielne i bez swej winy nie jest w stanie się utrzymać podaje także „ograniczenie umysłowe, emocjonalne lub chorobę, ale nawet uzależnienie dziecka – które pomimo dorosłości – obiektywnie nie jest w stanie zaistnieć na rynku pracy i utrzymać się”. Jak orzekł Sąd Najwyższy w uchwale z 31 stycznia 1986 r. (III CZP 76/85), także niemożność samodzielnego utrzymania się przez pełnoletnie dziecko ze względu na całkowitą niezdolność do pracy spowodowaną narkomanią nie wyłącza obowiązku alimentacyjnego rodziców.
Za sytuację, gdy dziecko nie stara się usamodzielnić, Sąd Najwyższy (wyrok z 8 sierpnia 1980 r., III CRN 144/80) uznał zaniedbywanie studiów, brak postępów i zaliczeń, niezdawanie egzaminów w terminie, a przede wszystkim powtarzanie roku studiów.